Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 listopada 2015

Prezenty bez okazji

Musiałam, po prostu musiałam się wam pochwalić. Wiem, że Wy cieszylibyście się tak samo jak ja. Uwielbiacie przecież dostawać prezenty, prawda? A jeszcze prezenty bez okazji! 
Wiedziałam! Ja też to uwielbiam, zwłaszcza kiedy są to takie prezenty!


Tak, to jest właśnie mój prezent. 
Powieści historyczne są jedną z moich słabości od czasów liceum. Nie czytam ich namiętnie, ale przychodzą takie dni, że nic innego mnie nie interesuje. Tym bardziej kiedy bohaterkami są kobiety. Philippa Gregory tworzy piękne historie silnych kobiet zaplątanych w historyczne wydarzenia. Czasem właśnie takie opowieści stawiają mnie do pionu i pozwalają na nowo spojrzeć na moje życie. Takie powieści przypominają, że kobiety mają moc. Za to je właśnie kocham. 
I tak, cieszę się ogromnie z prezentu! (stąd w tym wpisie tyle wykrzykników) 
Ewa i Daria dziękuję! Nie dość, że będę miała co czytać całą zimę to jeszcze cudnie wyglądają na regale. Dzięki Wam jestem w mojej osobistej bajce. :) 


piątek, 13 lutego 2015

Walentynki zakochanego w książkach


Walentynki - święto, nie święto. Powiedziałabym, że bardziej świecka tradycja. Przeciwnicy grzmią, zwolennicy się cieszą. Kobiety czekają na miłego gesty, panowie zachodzą w głowę co by jej tu kupić, żeby była zadowolona... ogólnie dużo hałasu wokół tego Walentego. 
A cóż my książkoholicy mamy począć w tym dniu. Najlepiej namówić kogoś, żeby nam zrobił prezent. Po co nam serduszka? Po co lizaki? Po co jakieś inne gadżety serduszkowo-lukrowane. Dość mamy lukru po tłustym czwartku! 

Za internetami można rzec:

Moja druga połowa wspaniale wywiązała się z Walentynkowego zadania. Szczerze mówiąc kompletnie się tego po nim nie spodziewałam, bo zazwyczaj mnie w ogóle nie słucha. Często bowiem porzucam mu linki do konkursów robiąc oczy kota, żeby wziął dla mnie w jakimś udział, do tej pory bezskutecznie. A tu proszę luty 2015 i nagła zmiana. ;)
Mój szanowny małżonek wziął udział w konkursie organizowanym przez Pocztę książkową (ja też brałam udział, ale on mnie wyautował). Wziął udział i wygrał. Tym sposobem dostaliśmy piękny pakiet Walentynkowy. Książkę dla mnie i dla niego. Zapakowane tak, że zanim dostałam się do środka musiałam wszystko obfotografować z każdej strony. Świetne, ekologiczne pudełka, w nich cudownie zapakowane w szary i barwiony papier książki, dodatkowo przewiązane wstążką. W książkach Walentynkowe zakładki. Opakowanie dla niego utrzymane jest w kolorach ziemi (szare pudełko, szary papier w jaki owinięta jest książka, szara obwoluta na pudełku i szara zakładka). Wersja dla niej jest bardziej kobieca (białe pudełko z różową obwolutą, czerwony papier w jaki opakowana jest książka i różowa zakładka). Wszystko prezentuje się niezwykle stylowo. Moim zdaniem jest to najpiękniejszy prezent jaki można zrobić bliskiej osobie, która kocha książki. 
Szkoda tylko, że zdjęcia nie oddają wrażenia jakie zrobiły na nas te prezenty. Jeśli kiedyś będziecie się zastanawiać, jak sprawić przyjemność książkoholikowi, to zajrzyjcie na stronę Poczty książkowej i wybierzcie coś od serca, a potem czekajcie na reakcję przy odpakowywaniu przesyłki. Gwarantuję powodzenie pomysłu.
Dziękujemy Poczcie Książkowej za umilenie nam tegorocznych Walentynek.